Nadprodukcja
– gówno a nie sztuka.
W Polsce
jak i na całym świecie mamy do czynienia z nadprodukcją, nie tylko
w usługach i w produktach, ale także w sztuce. Nadprodukcja jest
widoczna w teatrze, filmie, muzyce, sztukach wizualnych, plastycznych
itd. Etc. Dziś wszystko może być nazwane sztuką, każde wideo
nagrane nawet w słabej jakości telefonem, przedstawiające
spuszczającą się wodę w toalecie może takie miano sztuki uzyskać
– wystarczy, że artysta nazwie to dziełem sztuki, lub kurator
jakieś galerii wykupi to jako dzieło. Przez to nadprodukcja staje
się realnym problemem zagrażającym przede wszystkim spadkiem
wartości dzieł sztuki, ale także pewnego rodzaju zaśmieceniem
galerii teatrów, klubów i czasopism niewartościowymi rzeczami,
które nie powinny być pokazywane publicznie.
Sztuka
teatru czy sztuki wizualne powinny brać przykład z muzyki, gdzie
muzyk aby grać w zespole / filharmonii / operze – gdziekolwiek
właściwie - musi opanować pewne podstawy techniczne, podstawy
merytoryczne gry na danym instrumencie. Mówiąc trywialnie musi
nauczyć się GRAĆ i OBSŁUGIWAĆ, CZUĆ i ROZUMIEĆ swój
instrument, musi mieć pojęcie o rytmice, definicjach i hasłach
muzycznych. Bez pracy rzemieślniczej, bez ciągłego próbowania i
bez grania muzyk jest po prostu słaby. Tego brakuje w dzisiejszym
świecie artystycznym, rzemiosła. Mógłbym pokusić się nawet o
sporządzenie takiej krótkiej listy, w której znajdą się rzeczy
których brakuje współczesnym nam artystom i współczesnej sztuce,
to jest:
-Brak
rzemiosła.
-Brak
podstaw merytorycznych.
-Brak
przygotowania.
-Brak
doświadczenia.
-Brak
MISTRZÓW w środowisku.
-Brak
pokory.
-Brak etosu
pracy.
-Brak
rzetelności.
-Brak
szczerości przed samym sobą.
-Brak
podstawowych zasad, którymi artyści powinni się kierować:
obserwacja, bezstronność, ukazywanie świata takim jaki on jest,
tworzenie rzeczy wysokich, tworzenie rzeczy ważnych i wartościowych.
-Brak
podstaw historycznych.
-Brak
umiejętności poruszania się w świecie artystycznym.
Taka lista
prowokuje mnie do tego abym stwierdził, że moje pokolenie jest
pokoleniem "młodych w chuj niezdolnych".
TWÓJ TEST IGNORANCIE:
-Co wiesz o
Meyerholdzie (oprócz tego, że to Rosjanin, który stworzył
biomechanikę, rewolucjonista, reżyser, aktor i człowiek teatru)?
-Co wiesz o
Stanisławskim?
-Co wiesz o
Grotowskim, Kantorze, Axerze, Grzegorzewskim???
-Czytałeś
„Poetykę” Arystotelesa?
-Jakie masz
priorytety jako artysta?
-Co chcesz
osiągnąć?
Zazwyczaj
młodzi chcą przeskoczyć podstawy, przeskakując najważniejszy
etap w edukacji – a edukacja odpowiada na te potrzeby i się
zmienia tworzą coraz to uboższe i coraz gorsze systemy nauczania
jednocześnie skracając czas nauki. Ludzie?! Jak chcecie być
dobrymi twórcami skoro jesteście zagubieni, skoro sami ze sobą nie
jesteście szczerzy! Spójrzcie jeszcze raz na swoje prace i szczerze
powiedzcie czy to co robicie można nazwać sztuką? Proszę Was –
nie oszukujcie widzów i nie oszukujcie siebie samych – bo życie
jest zbyt krótkie, żeby ciągle oglądać "artystyczne"
wymiociny.
Maciej
Ratajczyk
Mały
2016
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz